niedziela, 3 lutego 2013

Bohaterka

Ten weekend był dla mnie niezwykły. Nie dlatego, że wydarzyło się coś niesamowitego, odmiennego czy zaskakującego. Był podobny do poprzednich. Jednak...
Jedna krotka rozmowa sprawiła, że inaczej spojrzałam na samotne matki...

To nie tak, że tego nie wiedziałam, nie to że o tym nie myślałam, że nie czułam podświadomie że tak jest, ale... Chyba nie docierało to do mnie zbyt wyraźnie.

O czym mówię?
W sobotnie popołudnie spotkałam znajomego. Męża, ojca dwójki dzieci. Takiego, jakich wielu - zapracowanego, zabieganego, zatroskanego o kolejny dzień.
Zapytałam co słychać, jak żyje. Opowiadał pokrótce:
o tym, że niewiele się u nas zarabia,
o tym że trudno utrzymać dom i rodzinę,
o tym, że brakuje mu czasu na zwyczajne pobycie z bliskimi,
o tym, że dzieci chorują i trzeba na leki, ale trzeba też brać wolne w pracy by się nimi zająć,
że przedszkole i szkoła kosztują,
że nastolatek to wyzwanie, które niekiedy go przerasta,
itd.itp.

Takie normalne, codzienne troski rodzica. Na koniec natomiast powiedział tak:
"Wiesz... Mama wychowała mnie i siostrę sama. Każdego dnia musiała myśleć jak związać koniec z końcem i jak nas utrzymać, ale jednocześnie musiała dbać o to, byśmy wyrośli na ludzi.
Nie wiem jak ona to zrobiła. Jak sobie dała z tym wszystkim radę sama? Dla mnie dzisiaj, z perspektywy ojca, którym jestem,to niewiarygodne. To wyzwanie, któremu chyba bym nie sprostał. Dla mnie ona jest bohaterką. Bohaterką!"

Ile jest samotnych mam, które mimo przeciwności losu, mimo trudności, mimo zmęczenia, rozpaczy i braku wsparcia, każdego dnia na nowo stają do walki o dziś? O przetrwanie i lepszą przyszłość dla siebie i swoich dzieci?
To bohaterki naszych czasów. Wielkie kobiety, choć często niedoceniane i niezauważane.
To Wy. Każda z osobna. Możecie być z siebie dumne. Jesteście wspaniałe. I Wasze dzieci to wiedzą!