poniedziałek, 14 stycznia 2013

"Nastawianie"

Chyba nie ma gorszej sytuacji niż ta, kiedy nasz były nastawia dziecko przeciwko nam.
Niejeden facet nastawia dziecko przeciw matce. To boli. Zwłaszcza wtedy, kiedy dziecko jest jeszcze niedojrzałe, mało świadome i bezbronne. Choć chyba najbardziej bezbronne jesteśmy wtedy właśnie my, matki...

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Sztuka wychowywania - cz.2

W poprzednim poście o wychowywaniu przedstawiłam pierwsze pięć zasad minimalizowania ryzyka popełnienia błędów wychowawczych. Kolej na kolejne pięć. Zapraszam :)

środa, 2 stycznia 2013

Sztuka wychowywania - cz.1

Nie jest łatwo dobrze wychować młodego człowieka. Zwłaszcza kiedy ma on kilkanaście lat i buntuje się przeciwko całemu światu, jego zasadom, obowiązującym normom. A zwłaszcza przeciwko rodzicom i ich wymaganiom.
Ale i na to jest rada. Są wskazówki, które wytyczają w prosty sposób, jak postępować, by popełnić jak najmniej błędów wychowawczych. Przedstawię pokrótce te zasady:

piątek, 14 grudnia 2012

Świąteczne dylematy

Boże Narodzenie... Czas radości, miłości, czas rodziny...
Dla pełnych rodzin, bo w rozbitych już z tym nieco trudniej. W niepełnej trzeba będzie znów dopracować grafik, ponaginać plany, uzbroić się w cierpliwość, bo tatuś nas odwiedzi. Albo wymyślać kolejne kłamstwa by usprawiedliwić nieobecnego ojca w czasie świąt.
Znów nie będzie łatwo... :/

wtorek, 20 listopada 2012

Jest mi ciężko...


Nie jest łatwo być samotną matką. Niby instytucja państwowe wspierają kobiety w trudnych sytuacjach. Niby są zasiłki, zapomogi, dodatki. Niby pracodawca zdaje sobie sprawę z położenia takiej kobiety i ma to na uwadze przy wynagradzaniu. Niby...

poniedziałek, 12 listopada 2012

Gdzie jest tata?


"A gdzie jest tatuś?" - Znacie to pytanie?
Też na początku kombinowałyście jak tu coś zmyślić? A potem jak powiedzieć, żeby nie powiedzieć, żeby nie zranić, nie dotknąć? Żeby nie poczuło się oszukane, zdradzone, opuszczone? Pewnie tak...

wtorek, 6 listopada 2012

Jak nauczyć dziecko...?


Natrafiłam niedawno na taką myśl: 
"Naucz dziecko być szczęśliwym. Nie ucz go, jak zarabiać. Dzięki temu nauczy się czym jest wartość, a nie czym jest cena!"
Czego warto uczyć nasze dzieci? Jak uważacie? Być czy mieć? A może niczego im nie wpajać?
Powiem Wam, co moim zdaniem jest najważniejsze: